Re: UWAGA NA ACTIMEL I RED BULL!!!!


Dopisek, 8/10/2008: Ponieważ wiele osób traktuje ten tekst jako obronę i promocję omawianych produktów, jeszcze raz wyraźnie oznajmiam: poniższy tekst jest odpowiedzią na bzdurną wypowiedź otrzymaną e-mailem i zawarte w niej nienaukowe i nieprawdziwe argumenty. Nie dyskutuję tutaj ani tego, czy ilość L. casei w Actimelu jest wystarczająca, aby miał on rzeczywiste działanie prozdrowotne, ani też nie zagłębiam się w ryzyko związane z piciem napojów o wysokiej zawartości kofeiny, do których należy Red Bull.


Tytuł powinien brzmieć: „uwaga na płomienne wypowiedzi nieuków.” Poniższy wpis jest moją odpowiedzią na rozsyłany e-mailem i wklejany na forach list na temat szkodliwości Actimela i Red Bulla (załączam go na końcu wpisu w pełnej wersji). Mile widziane komentarze 😉

Kilka faktów:

Po pierwsze – człowiek nie produkuje bakterii, to tak jakby koń miał produkować żaby.
Po drugie – bakterie to nie substancja, tylko organizm żywy, który może ew. produkować różne substancje, których jednak człowiek z reguły nie produkuje. Tak więc twierdzenie, że po długim przyjmowaniu jakiejś bakterii organizm oduczy się produkować czegoś, czego nie produkuje, jest bzdurą.

Dalej jeżeli chodzi o Lactobacillus casei (L. casei DEFENSIS), to udowodniono naukowo jej pozytywny wpływ na florę bakteryjną i zwlaczanie patogenów jelit. Badania potwierdzają również to, że L.casei hamuje rozwój Helicobacter pylorii którą wiąże się z chorobą wrzodową a nawet niektórymi nowotworami. Działa to tak, że te tzw. probiotyczne bakterie (do których należy L.casei), produkują szereg substancji stymulujących rozwój własny oraz innych pożytecznych dla nas bakterii jelitowych, natomiast hamują rozwój bakterii chorobotwórczych (tworzą dla nich niekorzystne warunki). Co do ostrzeżeń czy obostrzeń na temat spożywania Actimelu nie doszukałem się rzeczowej informacji, zaraz pójdę do sklepu po jeden i poczytam, ale nie spodziewam się, że będzie tam coś strasznego. (Tak, nie kupuję normalnie Actimelu, ale dlatego, że nie nie stać, jeszcze jestem studentem… 😉 Ale mam jogurt z probiotycznymi Bifidobakteriami). W każdym razie jedyną zaznaczaną rzeczą dotyczącą składu Actimela, jaką znalazłem, jest zawartość cukru w ilości, jaką warto odnotować dla osób kontrolujących jego spożycie (cukrzycy).
Tutaj można znaleźć garść podstawowych informacji na temat bakterii L. casei, oraz kilka linków z nią związanych (m.in. do strony Actimela):
http://en.wikipedia.org/wiki/Lactobacillus_casei

Więcej info na temat bakterii L. casei z linkami do konkretnych publikacji naukowych zamieściła w swoim blogu Migg

Uff, teraz Red Bull…

Zacznę od bzdur:

Glukurolakton NIE jest „produktem chemicznym wysoko niebezpiecznym, który został stworzony przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych…”.

Glukurolakton jest węglowodanem powstającym naturalnie w wątrobie w podczas metabolizmu glukozy. Jest on prekursorem rybozy (bez rybozy nie istniało by życie!) oraz tauryny. Wchodzi w skład tkanki łącznej. Uczestniczy w usuwaniu toksyn z organizmu wspierając wydalanie produktów przemiany materii. Co do jego klasyfikacji to np. producent odczynników Merck uznaje go za ‚detoksykant’.

Cała ta historia z używaniem go w Wietnamie to jedna z legend miejskich (coś w stylu mordującej taśmy VHS z filmu Krąg). Rzekome powiązanie z przypadkami guza mózgu to pogłoska, w której powołuje się na nieistniejące artykuły w czasopismach medycznych.

http://en.wikipedia.org/wiki/Glucuronolactone
http://pl.wikipedia.org/wiki/Glukuronolakton

Jeśli chodzi o witaminy z grupy B12 to na pewno nie można powiedzieć, że „ekscytacja i nadciśnienie” to wynik jej działania w Red Bullu, za to odpowiada przede wszystkim kofeina. Nie doszukałem się za dużo interakcji z alkoholem (ale nie szukałem specjalnie), oprócz tego, że długotrwałe ustawiczne przyjmowanie alkoholu (np. 2 tyg.) zmniejsza wchłanianie się wit. B12 z przewodu pokarmowego. W dużych dawkach wit. B12 wykorzystuje się np. do leczenia zatrucia cyjankiem.

http://en.wikipedia.org/wiki/B12

I teraz, to prawda, że spożycie Red Bulla może spowodować nadciśnienie, problem z pracą serca, czy zawał, nadciśnienie może powodować wiele różnych innych nieprzyjemnych stanów, m.in. wspomniane migreny. To samo tyczy się spożywania go naraz z alkoholem. Poprostu wątroba jest wtedy mocno obciążona. A tym co obciąża wątrobe, powoduje wzrost ciśnienia, pobudzenie, ekscytacje, wzrost koncentracji i czujności, odczucie przypływu siły… jest przede wszystkim nasza stara, dobra KOFEINA. Puszka Red Bulla (250ml) zawiera ok. 80mg kofeiny. Wg. różnych źródeł filiżanka kawy zawierać może od (32)60 do nawet 200mg kofeiny. Różnica jest na pewno w stopniu przyswajalności (lepszy dużo dla red bulla). I to utylizacja kofeiny obciąża wątrobe tak, że dodatkowe spożycie alkoholu, który też trafia do wątroby i nadwyręża ją jeszcze mocniej, powodować może jej uszkodzenie.
http://en.wikipedia.org/wiki/Caffeine

Co do bezpieczeństwa stosowania… Osobiście nie dał bym dziecku Red Bulla z tego samego powodu, dla którego nie dał bym dziecku podwójnego espresso. Kawę dziecku można sprzedać, a czy red bull powienien znaleźć się prawnie za poprzeczką wiekową to moim zdaniem kwestia dyskusyjna. I tak wszystko sprowadza się do rodziców, którzy powinni uświadamiać i kontrolować swoje dzieci.

Postanowiłem odpisać na poniższy e-mail, ponieważ stopień rozprzestrzenienia takich błędnych informacji w internecie (np. na różnych forach poświęconych dietetyce itp.) jest zatrważający, a nieprawda co do omawianych powalająca. Mam nadzieję, że tego typu rozprawki pomogą podnieść poziom wiedzy ogólnej społeczności (nie tylko) internetowej, i np. Amerykanie przestaną się śmiać z Europejczyków, że Ci nie chcą żywności zawierającej DNA…

Z pozdrowieniami dla poszukiwaczy prawdy,
Piotrek

2008/7/1 ******* <*******@**.pl>:

> Co sądzisz??
> ACTIMEL
>
> Aspekty, które trzeba mieć na wsględzie.
> ACTIMEL dostarcza organizmowi bakterię zwaną L.CASEI. Ta substancia jest
> wytwarzana w naturalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy dostarcza
> się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm przestaje ją produkować i
> stopniowo „zapomina”, co musi robić i jak robić, przede wszystkim u
> osobników poniżej 14 lat.
> W rzeczywistości (actimel) pojawił się jako lek dla tych niewielu ludzi,
> którzy nie wytwarzają tej bakterii, ale ilość tych osób okazała się tak
> niewielka, że lek ten okazał się nieopłacalny. By go zrobić opłacalnym
> sprzedano jego patent firmom żywnościowym.
> Departament Zdrowia zobowiązał ACTIMEL (firmę produkującą) do
> zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu tego nie należy spożywać
> przez dłuższe okresy i firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w formie
> tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego ostrzeżenia.
> (W każdym kraju wykorzystuje się inne kruczki językowe…przypisek mój)
>
> Jeśli któraś matka decyduje się na uzupełnienie diety żywnościowej
> swojego dziecka ACTIMELEM, nie zauważy żadnego ostrzeżenia o
> niestosowności jego użycia i nie dowie się, że może powodować poważną
> krzywdę w przyszłości, spowodowaną manipulacjami reklamowymi, aby
> powiększyć zyski producentów.
>
> – – –
>
> RED BULL
>
> TEN NAPÓJ JEST SPRZEDAWANY WE WSZYSTKICH SUPERMARKETACH NASZEGO KRAJU…
> NASZE DZIECI MOGĄ GO SPOŻYWAĆ NA SPRÓBOWANIE….MOŻE TO BYĆ ŚMIERTELNE…
>
> RED BULL został stworzony, by stymulować mózg osób poddanych dużemu
> wysiłkowi fizycznemu i wielkim napięciom stresującym, ale nigdy by być
> konsumowanym jako napój obojętny czy chłodzący.
>
> RED BULL JEST NAPOJEM ENERGETYCZNYM, który się rozprowadza po całym
> świecie z pomocą sloganu: Zwiększa wytrzymałość fizyczną, podwyższa
> zdolność koncentracji i szybkość reakcji, dodaje energii i poprawia
> rześkość. Wszystko to można znaleźć na puszeczce RED BULLA Napój
> energetyczny tysiąclecia…!
> Red Bullowi udało sdię dotrzeć do prawie 100 krajów świata. Marka
> CZERWONEGO BYKA ma jako swoich konsumentów młodzież i sportowców, dwa
> segmenty atrakcyjne, które zniewolono prez stymulację, którą powoduje
> ten napój.
> Napój ten został stworzony przez Dietricha Mateschitza, przedsiębiorcę
> pochodzenia austriackiego, który odkrył ten napój przez przypadek. Stało
> się to podazas podróży służbowej do Hong Kongu, kiedy pracował dla
> fabryki produkującej szczoteczki do zębów.
> Plan na bazie przepisu, który zawierał kofeinę, i taurinę wywołał furorę
> w tym kraju. Słusznie przewidział olbrzymi sukces tego napoju w Europie,
> gdzie na razie nie istniał ten produkt i co więcej zobaczył wielką
> szansę przeistoczenia się w przedsiębiorcę.
> ALE PRAWDA O TYM NAPOJU JEST INNA: FRANCJA i DANIA właśnie zabroniły
> jego rozprowadzaniu, ze względu n ato, że jest to śmiertelny koktajl,
> spowodowany zbiorem witamin mieszanym z GLUCURONOLACTONE, produktem
> chemicznym wysoko niebezpiecznym, który został stworzony przez
> Departament Obrony Stanów Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych, by
> stymulować morale wojska ugrzęzłego w Wietnamie, który działał jako
> narkotyk halucynogenny, zwalczający stres wojenny. Jednak jego efekcty w
> organizmie okazały się tak niszczycielskie, że został wycofany wobec
> wysokich wskaźników migreny, guzów mózgowych i chorób wątroby, które
> występowały u żołnierzy, którzy go spożywali….Pomimo tego na puszce
> RED BULLA można wyczytać wśród składników: GLUCURONOLACTONE,
> skatalogowany medycznie jako stymulant.
> Co jednak nie figuruje na puszce RED BULLA, to konsekwencje jego
> spożycia, które powinny być umieszczone w całej serii OSTRZEŻEŃ:
>
> 1).- Jest niebezpiecznie spożywać go, jeśli po jego spożyciu nie
> wykonujesz ćwiczeń fizycznych, ponieważ funkcja energetyzująca napoju
> przyspiesza rytm bicia serca i może spowodować nagły zawał.
> 2).- Jesteś w niebezpieczeństwie dostania wylewu do mózgu, spowodowanego
> tym, że RED BULL zawiera składniki, które rozcieńczają krew, by serce
> mogło łatwiej przetaczać krew by móc w ten sposób wysiłek fizyczny
> uczynić mniej wyczerpującym.
> 3).- Zabronione jest mieszanie RED BULLA z alkoholem, ponieważ mieszanka
> ta zmienia napój w „Śmiertelną Bombę”, która atakuje bezpośrednio
> wątrobę, powodując, że miejsce zaatakowane się nie regeneruje.
> 4).- Jednym z podstawowych składników RED BULLA jest witamina B12,
> używana w medycynie do ratowania pacjentów w stanie nieprzytomności po
> spożyciu olbrzymich dawek alkoholu. Stąd nadciśnienie i stan ekscytacji,
> w którym się znajdujesz po spożyciu RED BULLA, jak gdybyś był pod
> wpływem alkoholu.
> 5).- Regularne spożywanie RED BULLA wyzwala pojawianie się całej serii
> chorób nerwowych i neurotycznych nieodwracalnych.
>
>
> WNIOSEK: Jest to napój, który powinien być zabroniony, ponieważ jest
> mieszany z alkoholem i tworzy bombę zegarową dla organizmu, przede
> wszystki, wśród nastolatków i dorosłych, którzy nie posiadają tej
> informacji.
>
> PRZEKAŻ TO DALEJ, PRZYNAJMNIEJ NIECH LUDZIE WIEDZĄ I NIECH SAMI DECYDUJĄ
>
> (RAPORT PHD KHALET GEBARA MD in USA California (UCLA University)”

16 odpowiedzi do “Re: UWAGA NA ACTIMEL I RED BULL!!!!”

  1. Ciekaw jestem, dlaczego żaden z producentów oprogramowania AV nie opisał tej wiadomości jako HOAX?
    Zastanawiające jest również to, że ta wiadomość „występuje” (tylko) w Polsce oraz krajach „hiszpańsko-języcznych”.

    Pozdrawiam

  2. Ciekawe… Smutno widzieć, że i świat nauki jest częścią polityki, a wyników badań używa się w celach marketingowych i ekonomicznych; bo tak to dla mnie wygląda. Zastanawiam się tylko, komu zaszkodziły Danone i Red Bull GmbH. The Coca-Cola Company czy Teletubisiom?
    Odbiegając od faktów naukowych (bo Ty się lepiej na tym znasz), konkluzja jest urocza: „Jest to napój, który powinien być zabroniony, ponieważ jest mieszany z alkoholem i tworzy bombę zegarową dla organizmu, przede wszystkim, wśród nastolatków i dorosłych, którzy nie posiadają tej informacji.”
    Fakt: jest mieszany z alkoholem. Tyle że na puszce „jak byk” jest napisane, żeby nie mieszać go z alkoholem. Może najpierw wypadałoby „nastolatków i dorosłych” nauczyć czytać? Bo najwidoczniej niemowlęta i emeryci już umieją.

  3. Migg, dzięki za link 🙂

    PePe, nie wiesz gdzie można zgłosić taki email jako HOAX? Znalazłem tylko anglojęzyczne strony na ten temat.

    Marcin, dokładnie! Chyba najgorszy jest w tym wszystkim obraz odbiorców, którzy nie są w stanie zauważyć nawet takich podstawowych sprzeczności i łykają je bez zastanowienia. Stąd mój mały protest…

  4. a rewelacyjny był ten komentarz Pawła „Z chęcią zapoznam się z “wiarygodnym” źródłem wiedzy, jeśli możesz podaj je” po tym, jak zamiescił ten tekst, w którym W OGÓLE nie ma źródeł.
    swoją drogą chyba niedługo strzelę tekścik o szczepionkach, bo podejrzewam, że wiem, o co mu chodzi. BTW znasz blog oraca na scienceblogs.com/insolence? albo modnebzdury.blogspot.com – to są specjaliści od walki z woo!

  5. O szczepionkach Paweł zrobił nawet stronę, wygląda jak skopiowana książka. Wykrzyczane tam między innymi było, że adjuwanty to trucizna, a jako jeden z kluczowych argumentów podano szereg dolegliwości żołnierzy walczących w Zatoce, którym akurat podawano szczepionki ze skwalenem. Mogli mieć kontakt z bronią chemiczną, przeżywali stres związany z walką i stałym zagrożeniem życia, byli wycieńczeni itd. ale dla autora winny jest jednoznacznie skwalen… :/ Nie miałem siły dalej tego czytać.
    Napisz tekst o szczepionkach, z woo trzeba walczyć.
    Dzięki za linki, nie znałem, a ciekawe 🙂 Zabawne, akurat wczoraj Orac napisał trochę o szczepionkach i tendencji do nieuzasadnionego wiązania ich z różnymi objawami.

  6. no, przejrzalam te jego stronke o szczepieniach, padlam w polowie, ale nie trafilam na nic o MMR i autyzmie – co za niedopatrzenie, przeciez to ulubiony temat szalonych antyszczepionkowcow, co z tego, ze bullshit, ale jaki nosny.
    a orac jest swietny, znajduje takie cuda, ze actimel to przy tym naprawde malutenki pikus, np. te kawalki o aktywacji 12 nici DNA albo o organizmie ludzkim jako obiegu zamknietym, ktory do regulacji potrzebuje zjadac wlasne gamety. koniecznie wlasne niestety, a to duzo trudniejsze dla kobiet, jestesmy na straconej pozycji….

  7. OMG! „Jezus miał 12 wymiarowe DNA”… ROTFL! To są właśnie Stany, gdzie z woo można zrobić profesje i sposób na życie… Ale na szczęście Orac wydaje się bezlitosny. I strasznie wciągający… 😉
    Nie mogę, nadal mi się gęba śmieje… a do zjadania gamet jeszcze się nie dokopałem, aż się boję 😀

  8. Dostałam kilkakrotnie w ciagu ostatnich dni tego e-maila i właśnie zabierałam sie do konstruowania odpowiedzi na ten stek bzdur – kiedy znalazłam Twój tekst.
    Zadziwiające jest dla mnie, że społeczeństwo ludzi w większości inteligentnych łyka bezkrytycznie coś, co nawet na pierwszy rzut oka wygląda nieprawdopodobnie…
    Najbardziej rozbawił mnie fragment o działaniu witaminy B12 podobnym do działania alkoholu.
    Cóż – Rodacy, biegnijmy do apteki – ten cudowny odurzająco – pobudzający środek jest dostępny bez recepty!

  9. swietna odpowiedz na kompletna bezmyslnosc. do tego slowa w tym e-mailu typu „zawiera taurine” – widac ze ludzie nie majac pojecia o danym temacie wyszukuja info w necie i sklejaja informacje w pozal sie boze notke alarmujaca. oby wiecej takich tekstow wyjasniajacych dla tych biednych ludzi co w to wierza. pozdrawiam

  10. Problem polega na tym, że ludzie chcą wierzy w takie bzdury. A złe korporacje, których jedynym celem jest szkodzenie klientom. Istnieje typ umysłowości bezkrytycznej wierzącej we wszelkiego rodzaju spiski. Ludzie po prostu szukają tajemniczości i cudowności, ale żeby ją zobaczyć w świecie nas otaczającym trzeba minimum wiedzy i myślenia.
    Stąd te różne telepatie i inne takie

  11. Po raz kolejny spotkałem się z odnośnikiem do tego posta w internecie (prawda2.info/viewtopic.php?t=4001). Dobrze, że ludzie dyskutują na ten temat i jeszcze lepiej, że są otwarci na różne głosy w tej dyskusji. Pomijam fakt wklejenia na forum mojego tekstu bez skontaktowania się ze mną. Co rzuca mi się w oczy, to interpetacja mojego tekstu jako promującego i broniącego omawiane produkty, co nie jest prawdą. Zmusiło mnie to umieszczenia dopisku na początku posta oraz podkreślenia po raz kolejny, że w tym wpisie rozprawiam się z bdurą i pseudonauką krążącą po internecie, a nie omawiam, czy Actimel rzeczywiście zawiera odpowiednio dużo bakterii L. casei, aby działał prozdrowotnie, lub jakie jest ryzyko spożywania napojów o wysokiej zawartości kofeiny (Red Bull, dużo kawy, Mountain Dew i wiele, wiele innych…). Czytajcie ze zrozumieniem.

  12. ok ok, dlaczego zatem w wielu krajach UE redbull jest zakazany a „slabsze” energizery funcjonuja? w polsce zawsze robiono ludziom wode z mozgow, komuna, kosciol, a nawet i to. ale my polacy przeciez lubimy redbulla z wodka nie? i witaminy do konca zycia! jasne! szczegolnie te pomagajace organizmowi produkowac nadwyzke:/ prosze was…litosci

  13. Stare to już, ale nic to…

    Jakie ‚słabsze’? Z obecnych na naszym rynku produktów tego typu Burn przewyższa Red Bulla zawartością kofeiny. Dlaczego w jednym kraju coś można kupić a w innym nie? Lobbing.
    Właśnie przed głupim praniem mózgu starałem się Was ostrzec, ale po raz kolejny -to wymaga czytania ze zrozumieniem!
    Co do reszty komentarza się nie odniosę, bo pachnie to kolejnym Woo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Test anty-spamowy: *