
Przez ostatni tydzień miałem drugi raz w życiu zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w stażu Chi Ryu Aiki Jitsu i Okinawa Kobudo z shihanem Jhonny Bernaschewice w jego własnym dojo – Chi Ryu Hombu Dojo. Pomimo, że jestem już w domu moje myśli i serce nadal pozostają w Belgii. Niemożliwym jest opisać wszystkie przeżycia wiążące się z taką podróżą ale w kilku następnych paragrafach postaram się zrobić co mogę
.
Po pierwsze: załoga. W tym roku pojechaliśmy w pieć osób: sensei Przemysław Wiśniewski z Oświęcimia, sensei Rafał Tokarczyk z Nowego Targu/Zakopanego, sensei Artur Czelny z Zabóru, sensei Paweł Urbańczyk z Zabrza oraz ja reprezentując Zabór i Poznań.
Podróż do Hechtel była dość długa – zajęła nam 12 godzin z Zabóru po tym jak dołączyli do nas sensei Rafał, Przemek i Paweł (sensei Rafał spędził w aucie ok. 22 godzin…). Dużo pit stopów i spore korki zrobiły swoje. Niemniej jednak w poniedziałek rano zaczęliśmy treningi pełni entuzjazmu, który nieustannie wzrastał
Plan na pierwsze trzy dni zakladał dwa treiningi z shihanem Jhonnym dziennie – jeden Chi Ryu Aiki Jitsu i jeden Okinawa Kobudo plus czas na samodzielne ćwiczenie pomiędzy i po treningach. Pracowaliśmy każdy wg. indywidualnego planu. Sensei Rafał i sensei Przemek przechodzili ostatnie szlify przed egzaminem na 2gi dan w Chi Ryu Aiki oraz razem z sensei Pawłem pracowali nad programem na 2gi dan Okinawa Kobudo. Sensei Artur i ja skupiliśmy się na programie 3-ciego kyu Chi Ryu oraz detalami Hojo Undo Okinawa Kobudo.
Wieczory poświęcaliśmy na relaks i rozmowy o historii szkoły Chi Ryu i perspektywach rozwoju -było nam bardzo miło gdy shihan Jhonny dwukrotnie się do nas przyłączył i mogliśmy posłuchać jego opowieści
. Poza tatami udało nam się również pospacerować po Hechtel oraz odwiedzić mamę shihana – panią Marię, która jest osobą jedyną w swoim rodzaju. Warto wspomnieć, że mieliśmy spory ubaw dzięki Pawłowi i jego mini produkcjom wideo
Środowe treningi zaczęły się od egzaminu sensei Rafała i Przemka na Ni Dan Chi Ryu Aiki Jitsu (nie zorientowali się że to już egzamin dopóki nie było po wszystkim!). Zdali czyniąc shihana i nas zadowolonymi i dumnymi z nich. Ogromne gratulacje Sensei! Drugi trening odbyliśmy wspólnie z grupą Niemców którzy regularnie odwiedzają dojo Shihana. Rozgrzaliśmy się z jo i bokuto aby dalej przejść do technik Chi Ryu a potem zakończyć trening Kobudo.
Drugą częścią naszego pobytu w Belgii było uczestnictwo w międzynarodowym stażu instruktorów Chi Ryu. Mistrzowie i uke przybyli z Niemiec, Danii a nawet z Węgier. Po przywitaniu i uzgodnieniu planu dzaiałania zaczęliśmy treningi. Na pierwszym skupiliśmy się na detalach Chi Ryu Suwari Waza kata. Po południu cieszyliśmy się, że dołączył do grupy sensei Józef Góra ze swoim uke – Staszkiem. Sensei Józef był pierwszą osobą która przywiozła Chi Ryu i zaprosiła shihana Jhonnego do Polski ponad 15 lat temu. Drugi trening tego dnia był poświęcony hanbo i technikom 2-go kyu Chi Ryu. Ciężka praca na macie z shihanem sprawiła, że zatrzęsło się dojo
.
Wieczorem wysłuchaliśmy wykładu shihana Andreasa Barona na temat formy Goshin Jitsu nad którą pracował kilka ostatnich lat, i która była główną częścią jego ostatniego egzaminu w Chi Ryu. Opisał nam swoją wizję i jaki był jego cel oraz zasady, które włożył w każdą technikę kata. A to wszystko było tylko przedsmakiem co mieliśmy zobaczyć następnego dnia…
Oba piątkowe treningi poprowadził shihan Andreas skupiając się na nauce form Goshin Jitsu. nie mieliśmy dość czasu aby przećwiczyć wszystkie techniki, więc skupiliśmy się na tanto i hanbo dori kata. Jak zwykle nie zauważylismy kiedy uciekł nam czasi trening się skończył ku naszemu smutkowi. Ale było coś co nam ten smutek mocno osłodziło. Shihan Jhonny wraz z shihanem Andreasem razem wręczyli certyfikaty Ni Dan Chi Ryu sensei Rafałowi i sensei Przemekowi
Do naszego szczęścia dołożono jeszcze jeden bonus – dodatkową godzinę Kobudo wieczorem, którą poprowadził sensei Dirk Mazet – super-szybkie Hojo Undo z Bo, Sai i Tunqua a za nimi podstawy Nunchaku i Nunchaku Kata.
Piątkowy wieczór miał dla nas jeszcze jedną atrakcję – grill party! Przygotowane przez sensei Dirka i jego żonę Carolę ogromne ilości pysznego jedzenia połączyliśmy z oficjalnym świętowaniem dwóch nowych drugich danów w Chi Ryu. Poza tym była to świetna impreza integracyjna
W sobotę rano pożegnalismy się i odjechaliśmy. Staż instruktorów trwał do niedzieli rano ale z powodu czekających w domu obowiązków oraz ilości kilometrów przed nami musieliśmy wyruszyć wcześniej. Jest wiele rzeczy których nie da się opowiedzieć lub pokazać na zdjęciach, które pozostaną w mojej głowie i sercu na długi czas (mam nadzieję, że na zawsze)
Nie mogę się doczekać kolejnego stażu w Hombu Dojo. Na szczęście będę miał okazję poćwiczyć Chi Ryu z shihanem Jhonnym jeszcze w tym roku na obozie w sierpniu oraz w październiku na stażu w Zaborze! Przy okazji, Ty też masz taką szansę! Sprawdzaj regularnie www.piotrstepniak.com w poszukiwaniu szczegółów.
Więcej zdjęć ze stażu w galeriach: na tej stronie i w galerii SWPW.