2009
12.16

I don’t usually post videos, and I don’t usually post in English, but this video is so hilarious I’m being room-temperature superconductor XD Enjoy!

The whole show of Brian Malow with more science humor can be found here on fora.tv;;;

2009
11.18

W ubiegłym tygodniu wybrałem się już drugi raz na koncert świetnego zespołu Lans Vegas. Tym razem z aparatem…

Oprócz świetnej muzyki rockowej w postaci coverów Waszych ulubionych piosenek (nie tylko rockowych, ale zawsze na rockowo!) koncert Lans Vegas to worek niespodzianek z dobrym poczuciem humoru. Gorąco polecam! Na ich stronie na myspace znajduje się trochę informacji na temat zespołu, skromna próbka ich brzmienia oraz lista planowanych koncertów.

Zapraszam do dwóch galerii: kolorowej i czarno-białej.

2009
11.11

…i imieniny ulicy Św. Marcin w Poznaniu

2009
10.25

Dzisiaj w Starym Browarze odbył się (a może jeszcze trwa?) pokaz bodypainting’u, czyli ubierania ludzi w farbę. Sami zobaczcie:

2009
10.25

Zapraszam do dwóch nowych galerii na stronie. Jedna przedstawia krótką wizytę w Amsterdamie:
http://www.piotrstepniak.com/galeria/Amsterdam2009/
druga stanowi małe podsumowanie tegorocznego korowodu Winobraniowego:
http://www.piotrstepniak.com/galeria/Winobranie2009/

Więcej galerii i aktualizacji na stronie już wkrótce…

2009
05.25

Przez ostatni tydzień miałem drugi raz w życiu zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w stażu Chi Ryu Aiki Jitsu i Okinawa Kobudo z shihanem Jhonny Bernaschewice w jego własnym dojo – Chi Ryu Hombu Dojo. Pomimo, że jestem już w domu moje myśli i serce nadal pozostają w Belgii. Niemożliwym jest opisać wszystkie przeżycia wiążące się z taką podróżą ale w kilku następnych paragrafach postaram się zrobić co mogę ;-) .

Po pierwsze: załoga. W tym roku pojechaliśmy w pieć osób: sensei Przemysław Wiśniewski z Oświęcimia, sensei Rafał Tokarczyk z Nowego Targu/Zakopanego, sensei Artur Czelny z Zabóru, sensei Paweł Urbańczyk z Zabrza oraz ja reprezentując Zabór i Poznań.

Podróż do Hechtel była dość długa – zajęła nam 12 godzin z Zabóru po tym jak dołączyli do nas sensei Rafał, Przemek i Paweł (sensei Rafał spędził w aucie ok. 22 godzin…). Dużo pit stopów i spore korki zrobiły swoje. Niemniej jednak w poniedziałek rano zaczęliśmy treningi pełni entuzjazmu, który nieustannie wzrastał :-)

Plan na pierwsze trzy dni zakladał dwa treiningi z shihanem Jhonnym dziennie – jeden Chi Ryu Aiki Jitsu i jeden Okinawa Kobudo plus czas na samodzielne ćwiczenie pomiędzy i po treningach. Pracowaliśmy każdy wg. indywidualnego planu. Sensei Rafał i sensei Przemek przechodzili ostatnie szlify przed egzaminem na 2gi dan w Chi Ryu Aiki oraz razem z sensei Pawłem pracowali nad programem na 2gi dan Okinawa Kobudo. Sensei Artur i ja skupiliśmy się na programie 3-ciego kyu Chi Ryu oraz detalami Hojo Undo Okinawa Kobudo.

Wieczory poświęcaliśmy na relaks i rozmowy o historii szkoły Chi Ryu i perspektywach rozwoju -było nam bardzo miło gdy shihan Jhonny dwukrotnie się do nas przyłączył i mogliśmy posłuchać jego opowieści :-) . Poza tatami udało nam się również pospacerować po Hechtel oraz odwiedzić mamę shihana – panią Marię, która jest osobą jedyną w swoim rodzaju. Warto wspomnieć, że mieliśmy spory ubaw dzięki Pawłowi i jego mini produkcjom wideo ;-)

Środowe treningi zaczęły się od egzaminu sensei Rafała i Przemka na Ni Dan Chi Ryu Aiki Jitsu (nie zorientowali się że to już egzamin dopóki nie było po wszystkim!). Zdali czyniąc shihana i nas zadowolonymi i dumnymi z nich. Ogromne gratulacje Sensei! Drugi trening odbyliśmy wspólnie z grupą Niemców którzy regularnie odwiedzają dojo Shihana. Rozgrzaliśmy się z jo i bokuto aby dalej przejść do technik Chi Ryu a potem zakończyć trening Kobudo.

Drugą częścią naszego pobytu w Belgii było uczestnictwo w międzynarodowym stażu instruktorów Chi Ryu. Mistrzowie i uke przybyli z Niemiec, Danii a nawet z Węgier. Po przywitaniu i uzgodnieniu planu dzaiałania zaczęliśmy treningi. Na pierwszym skupiliśmy się na detalach Chi Ryu Suwari Waza kata. Po południu cieszyliśmy się, że dołączył do grupy sensei Józef Góra ze swoim uke – Staszkiem. Sensei Józef był pierwszą osobą która przywiozła Chi Ryu i zaprosiła shihana Jhonnego do Polski ponad 15 lat temu. Drugi trening tego dnia był poświęcony hanbo i technikom 2-go kyu Chi Ryu. Ciężka praca na macie z shihanem sprawiła, że zatrzęsło się dojo ;-) .

Wieczorem wysłuchaliśmy wykładu shihana Andreasa Barona na temat formy Goshin Jitsu nad którą pracował kilka ostatnich lat, i która była główną częścią jego ostatniego egzaminu w Chi Ryu. Opisał nam swoją wizję i jaki był jego cel oraz zasady, które włożył w każdą technikę kata. A to wszystko było tylko przedsmakiem co mieliśmy zobaczyć następnego dnia…

Oba piątkowe treningi poprowadził shihan Andreas skupiając się na nauce form Goshin Jitsu. nie mieliśmy dość czasu aby przećwiczyć wszystkie techniki, więc skupiliśmy się na tanto i hanbo dori kata. Jak zwykle nie zauważylismy kiedy uciekł nam czasi trening się skończył ku naszemu smutkowi. Ale było coś co nam ten smutek mocno osłodziło. Shihan Jhonny wraz z shihanem Andreasem razem wręczyli certyfikaty Ni Dan Chi Ryu sensei Rafałowi i sensei Przemekowi :-) Do naszego szczęścia dołożono jeszcze jeden bonus – dodatkową godzinę Kobudo wieczorem, którą poprowadził sensei Dirk Mazet – super-szybkie Hojo Undo z Bo, Sai i Tunqua a za nimi podstawy Nunchaku i Nunchaku Kata.

Piątkowy wieczór miał dla nas jeszcze jedną atrakcję – grill party! Przygotowane przez sensei Dirka i jego żonę Carolę ogromne ilości pysznego jedzenia połączyliśmy z oficjalnym świętowaniem dwóch nowych drugich danów w Chi Ryu. Poza tym była to świetna impreza integracyjna ;-)

W sobotę rano pożegnalismy się i odjechaliśmy. Staż instruktorów trwał do niedzieli rano ale z powodu czekających w domu obowiązków oraz ilości kilometrów przed nami musieliśmy wyruszyć wcześniej. Jest wiele rzeczy których nie da się opowiedzieć lub pokazać na zdjęciach, które pozostaną w mojej głowie i sercu na długi czas (mam nadzieję, że na zawsze) :-) Nie mogę się doczekać kolejnego stażu w Hombu Dojo. Na szczęście będę miał okazję poćwiczyć Chi Ryu z shihanem Jhonnym jeszcze w tym roku na obozie w sierpniu oraz w październiku na stażu w Zaborze! Przy okazji, Ty też masz taką szansę! Sprawdzaj regularnie www.piotrstepniak.com w poszukiwaniu szczegółów.

Więcej zdjęć ze stażu w galeriach: na tej stronie i w galerii SWPW.

2009
02.22

W weekend 30.01.-1.02 mieliśmy przyjemność gościć w Zielonej Górze/Zaborze sensei Przemysława Wiśniewskiego z Oświęcimia, który poprowadził serię treningów Chi Ryu Aiki-jitsu oraz Okinawa Kobudo Doushi Rensei Kai. Wraz z sensei Przemysławem przyjechał do nas również sensei Krzysztof Miśkiewicz, który to poprowadził część treningów dla początkujących oraz wspierał ćwiczących wskazówkami, poczuciem humoru, a nawet użyczył oka i zrobił sporo świetnych zdjęć (linki do galerii na końcu relacji).

Trening Chi RyuSeminarium podzielone było na kilka części. Pierwszy trening odbył się w dojo sensei Eliasza Madeja w Zielonej Górze. Obok licznej grupy karateków w zajęciach uczestniczyli też przedstawiciele klubów Ju-jitsu. Program treningu stanowiły podstawy bo (długiego kija) Okinawa Kobudo -Hojo Undo Dai Ichi. Adepci mieli okazję od razu wypróbować poznane techniki w formie bunkai, a w finalnej części treningu aplikacje poznanej wiedzy w przełożeniu na krótszy kij – jo.

W sobotni poranek odbył się trening dla grupy dzieci i młodzieży Michi Dojo w Zaborze, po którym miejsce miały egzaminy na stopnie kyu Ju-jitsu (gratulacje! ;-) ). Popołudniem wróciliśmy do ostrej pracy nad Kobudo. Tym razem ćwiczyliśmy wszystkie trzy Hojo Undo z kijem bo, bunkai, a na koniec pierwsze kata z bo – Sushi-no kon. W drugiej części trenigu przyjrzeliśmy się Hojo Undo Dai Ichi z tunkua (tonfa), aby na koniec znów wypróbować przykładowe aplikacje użycia, tym razem tunkua, w samoobronie.

Trening Chi RyuNiedziela była dniem Chi Ryu Aiki-jitsu. Zapał uczestników nie wygasł, i zarówno miejscowi jak i przyjezdni, mieli okazję zapoznać się z Chi Ryu Bunkai oraz kilkoma technikami z kanonu Szkoły. W przeciwieństiwe do ilości, nacisk położony był na szczegóły i dokładność wykonania technik. Nie obyło się również bez bezpośredniej interpretacji prezentowanych form w warunkach samoobrony. Po wyczerpujących zajęciach był czas na pamiątkowe fotki oraz chwilę rozmowy.

Seminarium upłynęło w atmosferze skupienia i pracy, od ogółu do szczegółu. Nie zabrakło jednak szczypty humoru oraz relaksu po treningach ;-) . Ponieważ w zajęciach wzięli udział goście m.in. z Zielonej Góry i Świebodzina miałem okazję spotkać kilkoro przyjaciół :-) Mimo długich i intensywnych zajęć zaangażowanie uczestników nie słabło, dzięki czemu ćwiczyło się jeszcze przyjemniej. W tym miejscu należy podziękować obu sensei Przemysławowi i Krzysztofowi za przyjazd oraz wkład energii i poświęcenia w zajęcia oraz sensei Arturowi Czelnemu za wzorową jak zawsze organizację całego wydarzenia. Dziękuję również wszystkim współćwiczącym :-) Ja wróciłem naładowany wiedzą i zapałem do dalszego zgłębiania Chi Ryu Aiki-jitsu oraz Kobudo.

Zdjęcia są dostępne tutaj i w galerii SWPW.